Wklejam dopiero teraz bo nie wiem czy to sie opłaca. Post napisany 1 stycznia 2009:
Stało się, najszła mnie ciekawa myśl(Coś niezwykłego). Post świąteczny, na nowy rok chyba każdy człowiek na naszej zaśmieconej planecie ma przemyślenia mniej lub bardziej ciekawe.
W sylwestra 2008/09 siedziałem sobie w pracy. O północy zobaczyłem, że jedyne, co wspaniałe w tym świętowaniu to same świętowanie, zwykły dzień w pracy, kolejny dzień w życiu. Życie po raz kolejny okazało się ciekawsze niż sądziłem. Kompletny chaos, bez sensu parafrazując pewną osobę.
Mijający rok był najbardziej pojebanym ze wszystkich które pamiętam, i nie dla tego że tyle się w nim działo ważnych czy mniej ważnych rzeczy, a dla tego że zwykła ludzka natura pokazała co potrafi. Mamy w kraju miodem i mlekiem płynącym rządy, na które czekaliśmy dobre 600 lat. Polityka miłości, czasami miłosierdzia, pod tą otoczką ogólnej szczęśliwości jest druga bardzo gruba warstwa, która nam towarzyszyła od zawsze, mianowicie system polityczny który jest z nami od początku lat 90, nie mógł się zmienić i się nie zmienił, mogą się zmienić tylko ludzie którzy z tego korzystają (W przypadku polski jest to ta sama ekipa ludzi rządząca na zmianę, ale to nie o tym). Wspomniałem o ludzkiej naturze, jakie to szczęście, gdy politycy których wybieramy do sejmu już od 20 lat są ciągle tymi samymi nic nie wartymi ściemniaczami, jakim cudem przez 20 lat naród dawał się cały czas oszukiwać pod pretekstem zmiany. „Zmiana!” z tym hasłem do wyborów poszedł Obama i rozpierdolil konkurencję, To zmiany potrzeba w tym kraju, ludzie tego chcą. Ale nie da się dokonać przemian gdy wierzy się w hasła zapodawane przez te same osobniki przez prawie ćwierć wieku. Po ostatnich wyborach gdy przejrzałem skład sejmu na nową kadencję naprawdę dałem się omamić że Ci niby to nowi posłowie coś mogą zrobić. Niestety kierowani są starą gwardią mur-betonów. Stara Gwardia bajkopisarzy, zawsze nie lubiłem ludzi przyssanych do siedzeń, największa plaga XXI wieku to kolesie po 60 rządzący krajami. Takie leśne dziadki (może się to wydać dziwne) ciągle sądzą, że globalizacja, kapitalizm, demokracja i inne szajsy przyniosą dobrobyt na naszą planetę. Otóż, BULLSHIT! Zmiana, zmiana zmiana! Bez wymiany pokoleniowej rządy krajów nadal będą skazane na nieskończony konsumpcjonizm zachwianie wiary i wartości, chęć bogacenia się. Nie tędy droga do szczęśliwości.
Czekam z zapartym tchem na Polskiego Obame którym Tusk nigdy nie będzie. Btw. Głosujcie na Rossatiego jakby się zdecydował. Nie sądziłem że transformacja z komunizmu na coś mniej debilnego może trwać dłużej niż ćwierć wieku o_O
Powodzenia.





