niedziela, 29 marzec 2009

Noworoczne przemyślenia

Wklejam dopiero teraz bo nie wiem czy to sie opłaca. Post napisany 1 stycznia 2009:

Stało się, najszła mnie ciekawa myśl(Coś niezwykłego). Post świąteczny, na nowy rok chyba każdy człowiek na naszej zaśmieconej planecie ma przemyślenia mniej lub bardziej ciekawe.

Nie, nie wznawiam bloga, Potraktuje ten wpis jako historyczny. O życiu po śmierci ;p


W sylwestra 2008/09 siedziałem sobie w pracy. O północy zobaczyłem, że jedyne, co wspaniałe w tym świętowaniu to same świętowanie, zwykły dzień w pracy, kolejny dzień w życiu. Życie po raz kolejny okazało się ciekawsze niż sądziłem. Kompletny chaos, bez sensu parafrazując pewną osobę.

Mijający rok był najbardziej pojebanym ze wszystkich które pamiętam, i nie dla tego że tyle się w nim działo ważnych czy mniej ważnych rzeczy, a dla tego że zwykła ludzka natura pokazała co potrafi. Mamy w kraju miodem i mlekiem płynącym rządy, na które czekaliśmy dobre 600 lat. Polityka miłości, czasami miłosierdzia, pod tą otoczką ogólnej szczęśliwości jest druga bardzo gruba warstwa, która nam towarzyszyła od zawsze, mianowicie system polityczny który jest z nami od początku lat 90, nie mógł się zmienić i się nie zmienił, mogą się zmienić tylko ludzie którzy z tego korzystają (W przypadku polski jest to ta sama ekipa ludzi rządząca na zmianę, ale to nie o tym). Wspomniałem o ludzkiej naturze, jakie to szczęście, gdy politycy których wybieramy do sejmu już od 20 lat są ciągle tymi samymi nic nie wartymi ściemniaczami, jakim cudem przez 20 lat naród dawał się cały czas oszukiwać pod pretekstem zmiany. „Zmiana!” z tym hasłem do wyborów poszedł Obama i rozpierdolil konkurencję, To zmiany potrzeba w tym kraju, ludzie tego chcą. Ale nie da się dokonać przemian gdy wierzy się w hasła zapodawane przez te same osobniki przez prawie ćwierć wieku. Po ostatnich wyborach gdy przejrzałem skład sejmu na nową kadencję naprawdę dałem się omamić że Ci niby to nowi posłowie coś mogą zrobić. Niestety kierowani są starą gwardią mur-betonów. Stara Gwardia bajkopisarzy, zawsze nie lubiłem ludzi przyssanych do siedzeń, największa plaga XXI wieku to kolesie po 60 rządzący krajami. Takie leśne dziadki (może się to wydać dziwne) ciągle sądzą, że globalizacja, kapitalizm, demokracja i inne szajsy przyniosą dobrobyt na naszą planetę. Otóż, BULLSHIT! Zmiana, zmiana zmiana! Bez wymiany pokoleniowej rządy krajów nadal będą skazane na nieskończony konsumpcjonizm zachwianie wiary i wartości, chęć bogacenia się. Nie tędy droga do szczęśliwości.

Czekam z zapartym tchem na Polskiego Obame którym Tusk nigdy nie będzie. Btw. Głosujcie na Rossatiego jakby się zdecydował. Nie sądziłem że transformacja z komunizmu na coś mniej debilnego może trwać dłużej niż ćwierć wieku o_O


Powodzenia.

czwartek, 9 październik 2008

Zawieszenie działalności.

Otóż z braku czasu i chęci do dalszego mędrkowania zawieszam pisanie na blogu do czasu bliżej nieokreślonego. Wszystkich fanów przepraszam ale nie mam nastroju

joł

piątek, 18 lipiec 2008

Morda tudzież gęba

Minka, miną, gęby nam miną…Otóż, gdy sobie siedziałem w mojej kochanej pracy przeglądając newsy na wp.pl moją uwagę przyciągnęła wiadomość: „PiS obraziło się na TVN i TVN 24” łał!!! Naprawdę nie wiedziałem czy się śmiać czy płakać .

Jak głosił komunikat wiecznie nam panującego prezesa partii. Członkowie pis-u nie będą brać udziału w programach tvn 24 dopóki ta nie będzie się zachowywać „przyzwoicie”. I teraz, na czym ta przyzwoitość miałaby polegać? Podobno według prezesa dziennikarze owej NIEMIECKIEJ stacji szerzą nienawiść w stosunku do jego partii odrobina przyzwoitości by się należała…, jakiej przyzwoitości?! Czyżby marzeniem partii PIS-u było to aby w każdej telewizji zasiadali tacy dziennikarze jak np. w TV Trwam lub RM gdzie pytania zadają księża i niczym nie ograniczają czasu antenowego dla podmiotu wypowiadającego się. Takie zachowanie może tylko i wyłącznie świadczyć o słabości Pisomatołków i tym że już kompletnie nie radzą sobie z kontaktami z mediami

Co na to ludność, życie toczy się jak się toczyło. Skoro Pis już nie ma nic do powiedzenia tym lepiej dla nas. Oszczędzi to nam wszystkim sporo nerwów podczas oglądania Tewe.

Everybody happy

A w piątek wygrał poseł Palikot na spółkę z Kaliszem! Gdy posłowie jedynej słusznej partii demonstracyjnie opuścili sale obrad, miejsce Kaczora zajął Palikot i jak to ma w zwyczaju zaczął parodiować prezesa. Niestety to się nie ukazało w mediach, Sytuacje uratował poseł Kalisz z SLD pokazując w wiadomościach, jakie pozy przybierał Janusz Palikot. Oczywiście śmiechu było, co niemiara, a i głosowania jakoś spokojnie szły w ładzie i porządku. Okazało się, że bez Pisu w sejmie wszystko idzie niesamowicie spokojnie i nikt się nie kłóci. Oby więcej takich dni!!

Joł ;p

sobota, 21 czerwiec 2008

Euro i dalej

Jako że czas "wakacyjny" i Euro w pełni. Nikomu sie nie chce nic robić.... 

A tak naprawde to dzwigam dwie roboty i oglądam Euro, kto by tam miał czas na pisanie głupot na blogu? A i czasy jakieś spokojne, po odpadnięciu Polski z turnieju zaczeło sie śledztwo czyja wina? etc. Jak Polacy zagrali wszyscy widzieli. Myśle że najlepszym podsumowaniem stanu polskiego footballu będzie cytat z zachodniej gazety po meczu z Niemcami "najlepszy polak- Roger, najlepszy niemiec- Podolski". Do tego masowa nagonka po meczu z Austrią na nasłynniejszego łysego sędziego (kiedyś to był Colina) Howorda Webba, przybrała rozmiary fanatycznej nienawiści. Mecz z Chorwacją został uznany najgorszym spotkaniem na Euro i tak sie skończyło. 

A mieliśmy być High as Fuck ^^

trudno sie mówi dorwiemy ich za dwa lata o ile sie dostaniemy. A solucja jest bardzo prosta, założenie jednej dobrej szkółki piłkarskiej i załatwienie stypendiow sportowych dla 40 dzieciaków nie jest niczym nieosiągalnym. Zamiast tego Polska reprezentacja musi sie składać z nazwisk z ławek rezerwowych zachodnich klubów, w ten sposób daleko nie zajdziemy.

moje kochane Włochy jutro grają z Hiszpanią. Kto potrafi niech sie pomodli ;p

A co z newsów? Nie wiele sie wydażyło tak naprawde. Irlandia odrzuciła traktat reformujący głosując w referendum krajowym i zostało kolejnym krajem w którym to ludzie zdecydowali o odrzuceniu. Wypada tylko wspomnieć że w żadnym kraju gdzie było referendum traktatu nie przyjęto. Myśle że dobrze sie dzieje iż pozwala sie wogóle ludziom zdecydować, gdyby to parlament miał wybierać, zapewne by przeszlo i ogłosiło sie ze zwycięzyła "demokracja". Otóż nie, to nie byłaby demokracja, to samo widzimy w Kraju; parlament przyjął traktat chociaż społeczenstwo stanowczo sie sprzeciwiało. Ostatnie słowo i tak będzie należeć do Kaczaka i mysle że gdy dobrze to rozegra to będzie mógł troche poszantażować pozostałe kraje. Ale pamiętajmy! mamy do czynienia z osobą niezrównoważoną. Różnie może być.

poniedziałek, 2 czerwiec 2008

big cyc



-------------------------------------------------------------

Taaak biguś cycuś nagrał piosenke o naszym nieśmiertelnym facie 126p. Zwanym dalej: maluchem, bąkiem, cyckiem, ścigantem, kaszlakiem, wykurwiście fajnym autem... i wieloma innymi nazwami których nie pamiętam. Ulubione auto młodzieży w dzisiejszych czasach, aż sie prosi o wznowienie produkcji :)

niedziela, 18 maj 2008

Czesław

http://www.pro-rock.pl/index.php?recenzje=1&id=282


----------------------------------------------------------------------

tak tak... a Czesław i tak i tak fajnie śpiewa, takie recenzje są o kant dupy,  to po pierwsze, po drugie dałem sie nabrać że teksty pisane są przez internautów(naprawde!). A po trzecie "Maszynka..." jako jedyny utwór prezentuje jakąś logike, reszta to chaos. Ale za to jaki chaos! tylko idiota który nierozumie zaczyna płakać ze nierozumie i zaczyna rzucać gromy na coś co jest zbyt pojebane żeby sie z tego nie śmiać. Troche dystansu panie i panowie. Czesio serwuje nam papkę która ma w zamiarze nam zmielić mÓzg o_O
Pozytywnie czyli!!

Co do sposobu promocji to rzeczywiscie Czesław sie wysila niesamowicie. Sam fakt że odwiedził nawet Białystok świadczy o jego determinacji sukcesu. Tak,  to jest komercha! ale mi sie tam podoba. Dobra komercha nie jest zła...
EnjoY :)

O porankach Prezydenta.

Poranek prezydenta: - Wstałeś? - ... - To dobrze, cześć
Jaka jest prezydentura Lecha Kaczyńskiego? Ponad dwa miesiące przyglądaliśmy
się - pisze "Dziennik" - jak funkcjonuje pałac przy Krakowskim Przedmieściu.
Czasami prezydent zaczyna dzień od telefonu do brata. To są krótkie
rozmowy. - Wstałeś? - ... - To dobrze, cześć.


----------------------------------------------------------------------

Czyli drogi Marcinie dowiedzieliśmy sie co tak naprawde daje siłe Leszkowi na kolejne dni walki z Platformą i nieprzychylną opinią publiczną o_O. Miłość braterska to jest coś czego niektórzy nigdy nie zrozumieją, po takim krótkim telefonie i upewnieniu sie że u brata wszystko orajt i że przeżył On kolejną noc z kotem serce rośnie i można dalej rządzić.
A co na to małżonka Lecha? chyba o kota nie jest zazdrosna? :>